Friday, January 26, 2007

lot AF051 < chicago-paryż-kraków>

Boniu to się naprawdę dzieje! JUPi:)
własnie potwierdziłam wylot telefonicznie!! W zasadzie robi się to 72 h przed odlotem
(tak wyczytałam na stronce AirFrance) ale tato w swej trosce o moje roztrzepanie i lajcik z jakim do tego wszytskiego przez radosci podchodzę -tak mnie pogonił w rozmowie telefonicznej, że w zasadzie to sama zbaraniałam i postanowiłam się upewnić czy aby to na pewno ja lecę..:)
No więc tak. Jak się już dodzwoniłam tzn. przeszłam przez sito tych wszystkich opcji tel. ( wcisnij 1 jak masz bilet , 2 jak nie masz, 3 jak ... i tak w nieskończenie tego było. A potem jeszcze podopcje do opcji .. szkoda gadać .W każdym razie trwało to sekund kilka.
Ale jak już wspólnie z automatem tel. doszłam do porozumienia to Pani zza słuchawki łamiącym językiem(fran.-ang.) ledwo odtworzyła moje imię cos a'la polski brzmiące.
Grzecznie poinformowała ile bagaży mogę mieć i podkresliła ILU kilogramowe (tak jakby mnie zniała) i w zasadzie to tym samym ograniczyła w planach.
Ale nic ! wisi mi to. Nie takie rzeczy robiło sie już w Londynie tzn. kombinowało z przewozem nadbagaży bez dopłaty:) he he
Bo najważniejsze, że jestem na liscie pasażerów:):) Jupi jej jej! I samej mi jakos od razu ulżyło! No i że siedzonko zaklepałam. Koło okna (może jeszcze jakie fotki z nieba się uda zrobić) . Lepiej przytulić się jakby co do okna, niż jakiegos " ktosia" obok...

7 comments:

Anonymous said...

:) tak to dobry pomysł z tym oknem, krajobrazów czar chmurzaste przeżycia i kilogram kokainy przemycany w żołądku:) hahahaha lepiej nie!! przygotuj sie na zmiane klimatu powrót do normalności może okazać się mrożący wiec niezbędne będą ocieplane rajtki i kożuch z racoona szkoda że SHe nie zachowała futerka, znalezionej przez siebie pseudo wiewiórki :) do zobaczenia na polskiej ziemi , przybywaj >>>

she said...

hahhaahahahahah
"anonymous" haha ty to masz okreslenie.."kozuch z racoona" hahah, a tak wogole to niezła musi byc tam pogoda!! nie to co moja Floryda!!!! hihi

Mro-Iło said...

anonymous sciskam cie juz wielce w mych myslach bo czuc polskoscz twych slow plynąca...:)
do zobaczyska:)

Anonymous said...

pogoda jest gotowa by przyjąć wasze gorące ciała moje drogie Panie!!!! zmiana klimatu zaczyna się już w naszych domach :)nie moge sie doczekać hej hej

Anonymous said...

hahahahahahahahahahahahahaahahahahahahaahahahha.
...jakiż z ciebie romantyk Drogi Miłośniku:):)

Mro-Iło said...

toż to nic jak tylko w tej piżamce w byle czym do domciu za ocean sie udać skoro pogoda taka gotowa:):) ha ha ha

Anonymous said...

ahahaahah, ach mro-iło, te wtoje xzabawne komentarze!!
lubie z toba tak sobie konwersowac, i czytac co tam piszesz:)