Saturday, January 27, 2007

c'est la vie!

Migrenę taką francuską dzis z rana dostałam od czytania pewnego kipciowego komentarza, co to niby tylko neta plug it in wystarczy by surfować w poszukiwaniu tłumaczenia francuszczyzny i cos na swoim bloczku po francusku skrobnąć aż muszę ...:)

Nawisem mówiąc, już widzę jak pani od francuskiego od tych postępowych herezji na przemian czerwienieje i purpurowa się robi.. ha ha

Ce n'est pas le comment mais le pourquoi de vivre, qui fait notre bonheur...

bonjour francais... ce n'est pas tout bien sur :)

8 comments:

Anonymous said...

Nie ukrywam że z przetłumaczeniem tego mam pewiem kłopot, ale powiedzmy że leci to tak:

"Nie ważne jak ale dlaczego życie robi nas szczęśliwym"....?




PS: A będzie "le titre deux"?;)

Mro-Iło said...

hm...?
w zasadzie to nawet niezle ci to wyszło muszę przyznać...
"o szczęciu nie decyduje to,jak się żyje, ale do czego dąży".

ps. witaj na mym bloczku Gościu -Kipciu.
"siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie".
pozdrawiam

she said...

ooo kipek!! nieźle..
i tu cie supcio widzieć!!!
za niedługo pewnie i tewgo bloga sie doczekamy hehe

she said...

buuuu...szkoda, ze ja sie tak w francuskim nie lubuje, hahah
ale moze to:

"molto abondate a perlla grasa"

Anonymous said...

Mro-Iło...niezły ten cytat...piękny, głęboki, życiowy...miodzio;)

She:
A co do mojego bloga to niewiem jak będzie ale Twój to dzisiaj bije rekordy;)hehe

Anonymous said...

smoku a mnie się wydawało, że to szło tak :
"monlto abodante perla interventa..." hahahaha

Anonymous said...

.. ktoś mi dziś piórka ładne twórcze dorobił..:)

niom:)

thx..

she said...

a wiesz co morusco... ja bym powiedziała tak:
" o szczesciu nie decyduje to , jak się zyję, ale w jaki sposób się do niego dąży!!