umiejetne mowienie o uczuciach wczoraj i dzis...
jeszcze nie tak dawno moj przyjaciel nazwal moje blogowe pisanie wierszy( bo wczesniej i taki blog "wylewny" mialam) i tak w ogole tego co pisze o uczuciach- moim ekshibicjonizmem i zbytnim pokazywaniem intymnosci.
Wtedy nie rozumialam dlaczego tak mowi i o co mu chodzi.
Dzis widze, ze jest on genialnym przykladem przemian jakie nadeszly w sposobie pojmowania uczuc, mowienia o nich i ich publicznym wymawianiu.
"Dziś mówienie o poważnych uczuciach uznawane jest za przejaw ekshibicjonizmu albo objaw słabości" czytam w artykule, do którego link poniżej.
Jak Polacy o seksie nie mówią
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
Prawda jest taka, ze rozne rzeczy sa "dobre" dla roznych ludzi... Jesli pisanie "ekshibicjonistycznych" wierszy sprawia ze w jakos, chocby blizej nieoklreslony sposob, czujesz sie lepiej, pisz... Sposob na wyrazanie siebie samego ani lepszy ani gorszy od 100 innych.
Inna sprawa ze rzeczywiscie dzisiaj jest problem z normalnym przekazywaniem slownym uczuc, ludzie jesli potrafia to robic spontanicznie moga sie czuc szczesliwi.
Ok koncze bo jak tak dalej pojdzie to moje komentarze beda dluzsze od twoich postow:]
ho ho ho! co za skromnosc!
(ja tez widze mam okazje cie poznawac od innej strony)..ha ha
hm..? chyba nie chodzi o to, ze czuje sie lepiej kiedy jestem ekshibicjonistka uczuciowa,bo rownie dobrze mozna by bylo powiedziec, ze czuje sie zle gdy nie jestem ekshibo. A wiec tym samym mozna powiedziec, ze posiadam umiejetnosc przywolywania eksbibo kiedy chce i wychodzenia z niego tak ot w zaleznosci od stanu i nastroju a nie umiejetnosci mowienia czy pisania o tym co mysle, czuje w taki sposob, ze dzis mlao kto uzna to za sztuke i odwage a - zbytnie upublicznianie intymnosci czy wlasnie ekshibo.
A o to nie chodzi.
chodzi o to, ze ja taka jestem i sklonna bylam po takiej reprymendzie myslec, ze rzeczywiscie nie powinnam mowic otwarcie o uczuciach i emocjach kiedy z roznymi ludzmi rozmawiam na tematy (niektore z nich, tzn.tabowce) i stac sie bardziej kryjowcem a tu sie okazuje ze jakis madry pan od jeykoznawstwa dodal mi kurazu i okazuje sie ze mam jeszcze "ta resztke" tych umiejetnosci mowienia i pisania o uczuciach publicznie, otwarcie" a ktora w jakis sposob dzis zanika.
szczesliwam ja :)
ps1. czlowiek czasem sklonny jest sie dopasowac do ludzi, nie wiedzac ze skrzywdzilby tym samym czastke siebie , obdarl ze swej wyjatkowosci, nie wiedzac, ze inni chcieliby stac sie jak on juz nie potrafia ...
no prosze jak sobie ladnie poslodzilam:)
ps2. czy masz jeszcze jakies watpliwosci o
(nie)przyzwoitosci dlugich komentarzy?
pisz co chcesz nawet jesli beda dluzsze niz post (chyba wlasnie moj taki jest )
pozdro
chyba nie tylko dzis "mówienie o uczuciach jest odczytywane jako oznaka słabości" , wydaje mi się że zawsze tak było. A dziś...wydaje mi się, że więcej się o tym mówi kładąc nacisk na komunikację!
...i na szczęście istnieją innowatorzy, prekursorzy itd!hehe
Post a Comment